Jadąc takim szlakiem
Masaż Szczecin |strona www |regały magazynowe
„Jadąc takim szlakiem w głąb wieków, liczymy słupy telegraficzne, czyli uczymy się chronologii, zapoznajemy się z oficjalną a miarodajną wersją wypadków — i bodajże nic więcej. O tym, jak się tam żyło, czym się oddychało, co się czuło — nie mamy pojęcia. Owszem, wiemy to i owo, niekiedy ilościowo niemało — wiemy, ale nie czujemy. Zdaniem naszym to się dzieje dlatego, że historycy chcą jasności, prawdy i niezbitych faktów.
Natomiast człowiek żyjący w dzisiejsżości żyje w niejasności, w półprawdzie i wśród nieścisłych faktów. Zawsze i wszędzie. Taka jest swoistość dzisiejszego, bieżącego dnia. Ergo, żeby zrozumieć i się zbliżyć do człowieka przeszłości, trzeba przede wszystkim zrozumieć, śród jakich żył niejasności, jakich półprawd i jakich nieścisłych faktów. I dopiero wtedy my, dzisiejsi ludzie, zrozumiemy dzisiejszość wczorajszą — czyli Historię.
Ale do czego autor w ten sposób zdąża Do pewnej propozycji. Do tego, by skłonić czytelnika, jeżeli już nie dziejopisów zawodowych, do podstawowej, zdaniem jego, cnoty czy też zalety niezbędnej przy badaniu epok historycznych — mianowicie, do szacunku dla plotek.
Autorowi na przykład wydaje się, że plotkarz Suetoniusz otwiera nam oczy na Rzym baidziej niż sumienny Tacyt. Suetoniusz dyszy plotką, gadkami, a przeto autentyczną dzisiejszością tamtejszego okresu historycznego wraz z jego niejasnościami, półprawdami i nieścisłymi faktami. Jest zwykłym człowiekiem jak my, jest człowiekiem z ulicy. Sposób jego myślenia i obgadywania bliźnich jest nam bliski... I mimo to autorowi nie udało się jeszcze spotkać historyka, który by Suetoniusza właśnie za plotki przede wszystkim cenił.“(3)
montaż wentylacji |Wycena domen |deska tarasowa
„Jadąc takim szlakiem w głąb wieków, liczymy słupy telegraficzne, czyli uczymy się chronologii, zapoznajemy się z oficjalną a miarodajną wersją wypadków — i bodajże nic więcej. O tym, jak się tam żyło, czym się oddychało, co się czuło — nie mamy pojęcia. Owszem, wiemy to i owo, niekiedy ilościowo niemało — wiemy, ale nie czujemy. Zdaniem naszym to się dzieje dlatego, że historycy chcą jasności, prawdy i niezbitych faktów.
Natomiast człowiek żyjący w dzisiejsżości żyje w niejasności, w półprawdzie i wśród nieścisłych faktów. Zawsze i wszędzie. Taka jest swoistość dzisiejszego, bieżącego dnia. Ergo, żeby zrozumieć i się zbliżyć do człowieka przeszłości, trzeba przede wszystkim zrozumieć, śród jakich żył niejasności, jakich półprawd i jakich nieścisłych faktów. I dopiero wtedy my, dzisiejsi ludzie, zrozumiemy dzisiejszość wczorajszą — czyli Historię.
Ale do czego autor w ten sposób zdąża Do pewnej propozycji. Do tego, by skłonić czytelnika, jeżeli już nie dziejopisów zawodowych, do podstawowej, zdaniem jego, cnoty czy też zalety niezbędnej przy badaniu epok historycznych — mianowicie, do szacunku dla plotek.
Autorowi na przykład wydaje się, że plotkarz Suetoniusz otwiera nam oczy na Rzym baidziej niż sumienny Tacyt. Suetoniusz dyszy plotką, gadkami, a przeto autentyczną dzisiejszością tamtejszego okresu historycznego wraz z jego niejasnościami, półprawdami i nieścisłymi faktami. Jest zwykłym człowiekiem jak my, jest człowiekiem z ulicy. Sposób jego myślenia i obgadywania bliźnich jest nam bliski... I mimo to autorowi nie udało się jeszcze spotkać historyka, który by Suetoniusza właśnie za plotki przede wszystkim cenił.“(3)
montaż wentylacji |Wycena domen |deska tarasowa